Transport ciężarowy Załadowcy

Ubezpieczenie cargo – co powinieneś wiedzieć? Ekspert ubezpieczeniowy wyjaśnia

Czy wiesz, że poleganie wyłącznie na polisie OC przewoźnika może okazać się zgubne? O tym, czym naprawdę jest ubezpieczenie cargo, do kogo jest skierowane i jakie konsekwencje może mieć jego brak, opowiada Adam Pająk, ekspert ubezpieczeniowy z firmy Transbrokers.

Czym jest ubezpieczenie cargo i czym się różni od ubezpieczenia OC przewoźnika?

Ubezpieczenie cargo to jest ubezpieczenie mienia w transporcie. To jest taka najkrótsza definicja” – wyjaśnia Adam Pająk z firmy Transbrokers. ,,To forma ochrony stworzona dawno, dawno temu właśnie po to, żeby chronić ładunek, który został powierzony przewoźnikowi”.

Taki ładunek narażony jest na różne ryzyka – uszkodzenia, zniszczenia, a nawet utratę – dlatego ubezpieczenie spełnia funkcję, jaką jest zapewnienie bezpieczeństwa właścicielowi towaru. „Można to uprościć – jest przeznaczone dla właściciela ładunku, dla podmiotu, dla osoby, która odniosłaby stratę w przypadku, gdyby się coś z tym ładunkiem stało” – zaznacza ekspert.

Ważne jest przy tym odróżnienie ubezpieczenia cargo od polisy OC przewoźnika. Jak podkreśla Pająk, „ubezpieczenie OC przewoźnika to jest ubezpieczenie, które chroni odpowiedzialność cywilną danego przewoźnika, a nie sam ładunek. Summa summarum pełni taką rolę, jeżeli ustalimy, że przewoźnik ponosi odpowiedzialność za zdarzenie, ale nie to jest funkcją tego ubezpieczenia”. Dodaje jednak „zabezpieczanie przesyłki w transporcie za pomocą OCPD, czy poleganie tylko na tym ubezpieczeniu, jest bardzo dużym błędem”. Ekspert przestrzega, że przewoźnik nie zawsze odpowiada za szkodę w transporcie, a nawet jeśli – „takie odszkodowanie może być limitowane”. Szczególnie dotyczy to transportu międzynarodowego, gdzie obowiązują limity odpowiedzialności wynikające z przepisów prawa i relacji wagi do wartości przesyłki.

Dla kogo jest ubezpieczenie cargo?

„W pierwszej kolejności dla podmiotu, który ma ubezpieczalny interes, czyli dla takiego podmiotu, który poniesie stratę w razie ewentualnej szkody” – mówi Adam Pająk. Ubezpieczenie cargo może być także zawierane przez spedytorów, którzy organizują w imieniu takich podmiotów, czyli swoich klientów, transport, a choć nie są beneficjentami odszkodowania, to mogą zawrzeć umowę ubezpieczenia cargo na cudzy rachunek.

„Przyjęło się, że przewoźnik nie powinien zawierać ubezpieczenia cargo, ale nie do końca się z tym zgadzam, dlatego, że przewoźnik może mieć interes w tym, żeby taką umowę zawrzeć. Oczywiście to nie będzie umowa zawarta w interesie przewoźnika. W londyńskiej klauzuli instytutowej, klauzula 15 wyłącza możliwość ubezpieczenia interesu przewoźnika, natomiast on może także zawrzeć interes na cudzy rachunek. Tutaj będzie kwestia regresu ubezpieczeniowego, to jest trochę inna tematyka, ale to jest do ogarnięcia. Tu zapraszam do kontaktu w takim przypadku.’’ – mówi ekspert z Transbrokers.

Dlaczego w Polsce tak mało mówi się o ubezpieczeniu cargo?

„To ubezpieczenie bardzo często było traktowane po prostu jako taki koszt dodatkowy, który powiększa cały koszt transportu” – zauważa Adam Pająk z Transbrokers. Jak dodaje ,,kiedyś świadomość była większa, ale z czasem Excel spowodował, że po jednej stronie był koszt ubezpieczenia cargo, po drugiej stronie nie było widać tej korzyści, bo ta korzyść pokazuje się wtedy, kiedy jest szkoda”. W efekcie rynek coraz częściej rezygnował z cargo na rzecz poszerzania zakresu OC przewoźnika, co miało po części zrekompensować brak tego ubezpieczenia.

Według eksperta to dość duży błąd ,,W pierwszej kolejności o ubezpieczenie cargo powinien zadbać ten, kto ma ubezpieczalny interes, czyli producent, właściciel, importer może o to poprosić, czy zobowiązać do tego spedytora, Może się też tak zdarzyć, że spadnie to na barki przewoźnika i tutaj trzeba wyraźnie podkreślić, że tym ubezpieczeniem, które powinien posiadać przewoźnik jest właśnie ubezpieczenie OC przewoźnika i dobre ubezpieczenie OC przewoźnika, czyli takie skrojone na miarę jego potrzeb, w zasadzie w większości przypadków zaspokoi jego ubezpieczeniowe potrzeby.’’

goodloading-transport-drogowy

Kto ponosi odpowiedzialność za brak ubezpieczenia cargo?

Załóżmy, że mamy do czynienia z przewoźnikiem, polskim przewoźnikiem, który wiezie elektronikę o wartości 100 tysięcy złotych z Francji do Polski, w Niemczech robi sobie przerwę na parkingu niestrzeżonym, dochodzi do kradzieży, ubezpieczenia cargo brak. Kto ma największe kłopoty?

W przypadku kradzieży ładunku, np. elektroniki wartej 100 tys. zł, przewożonej z Francji do Polski, kluczowe jest, czy przewoźnik spełnił warunki swojej polisy OCP. Jak tłumaczy Adam Pająk z Transbrokers: „Przewoźnik w pierwszej kolejności powinien popatrzeć na swoją polisę OCP i zobaczyć, czy rzeczywiście ta klauzula wymaga, żeby stawał na parkingu strzeżonym”. Jeśli taki obowiązek istnieje i został naruszony, na pewno kłopoty będzie miał przewoźnik. Może się okazać, że mimo jego odpowiedzialności cywilnej, z uwagi na to, że złamał postanowienia klauzuli umownej, będzie musiał te ewentualne straty pokryć samemu. ,,W praktyce jeżeli szkoda jest na 100 tysięcy euro, czyli to jest bardzo duża szkoda, no to może istnieć problem ze ściągnięciem od przewoźnika tak dużej kwoty, no i wtedy ten problem spadnie siłą rzeczy na dawcę, czyli na ten podmiot, który właśnie doznał szkody, który mógłby dochodzić roszczeń z ubezpieczenia cargo, którego tutaj nie ma. Nie ma takiej jednej odpowiedzi, ale ostatecznie to się może odbić na właścicielu tego ładunku. W tym przypadku można powiedzieć, że właściciel towaru ma większe kłopoty. Przewoźnik może też mieć, ale to jest troszkę osobny wątek.’’ mówi Adam Pająk.

Jaki zakres obejmuje ubezpieczenie cargo? Czy istnieje ,,standardowe ubezpieczenie cargo’’?

„W zasadzie nie ma czegoś takiego jak standardowe ubezpieczenie cargo” – podkreśla Adam Pająk z Transbrokers. Zakres ochrony może różnić się w zależności od wybranych warunków – krajowych lub tak zwanych klauzul londyńskich. Ekspert zdecydowanie rekomenduje te drugie, szczególnie w transporcie międzynarodowym, jak podkreśla „Jest to pewien standard – wystarczy się powołać na odpowiednią klauzulę, czyli A, B lub C. Najszerszą ochronę zapewnia klauzula A, znana jako „klauzula ryzyk wszystkich”. Obejmuje ona m.in. etap załadunku i rozładunku, oraz inne elementy które mogą wystąpić w trakcie całego procesu transportowego – bez konieczności notyfikacji czy uzyskiwania zgód o rozszerzenie zakresu ubezpieczenia’’.

Ile kosztuje ubezpieczenie cargo?

Na pytanie o cenę ubezpieczenia cargo nie ma jednej odpowiedzi. „To jest trochę takie pytanie w stylu: ile kosztuje samochód? To zależy” – mówi Adam Pająk z Transbrokers. Koszt zależy m.in. od wartości towaru, rodzaju ładunku, jego podatności na kradzież oraz szkodowości danego klienta. „Inaczej wygląda to w przypadku elektroniki użytkowej, która jest atrakcyjna dla przestępców, a inaczej w przypadku artykułów spożywczych czy towarów neutralnych” – wyjaśnia ekspert.

Mimo wielu zmiennych, Pająk podkreśla, że sama cena ubezpieczenia nie jest wysoka i często kosztuje zaledwie promil wartości towaru. „Dla ładunku wartego 100 tysięcy euro, koszt ubezpieczenia może wynosić kilkaset złotych”. W jego ocenie kluczowe pytanie powinno brzmieć nie „ile to kosztuje? ale: czy stać mnie na to, żeby tego ubezpieczenia nie mieć?”. Tym bardziej, że odszkodowanie z OC przewoźnika w przypadku szkody może okazać się symboliczne – zwłaszcza dla towarów drogich i lekkich, takich jak markowa odzież czy elektronika, gdzie limit odpowiedzialności wynosi około 40–50 zł za każdy kilogram.

Jak wygląda proces zakupu ubezpieczenia cargo?

– „Tutaj jest kilka dróg do tego, żeby uzyskać takie ubezpieczenie” – mówi Adam Pająk z Transbrokers. Najprościej podzielić je na dwa typy: umowę generalną oraz jednostkowe ubezpieczenie cargo. Pierwsze rozwiązanie skierowane jest głównie do importerów, producentów czy dystrybutorów, którzy mają dużą liczbę transportów i są zainteresowani tym, żeby całość objąć ochroną ubezpieczeniową. W takim przypadku ubezpieczony jest cały roczny obrót, a formalności są ograniczone do minimum. Z kolei ubezpieczenia jednostkowe, zawierane dla pojedynczego transportu, są popularniejsze wśród przewoźników i spedytorów, ale – jak podkreśla ekspert – „takie ubezpieczenie jednostkowe jest bardzo trudno dostępne na rynku, m.in. z powodu niskich składek i wysokich potencjalnych szkód.’’

Aby ułatwić sobie dostęp do ochrony, warto skorzystać z rozwiązań cyfrowych. – „Na naszej platformie Cargomat można w każdej chwili wyklikać certyfikat ubezpieczeniowy. Cały proces zajmuje około minuty i przypomina zakup ubezpieczenia turystycznego” – wyjaśnia Pająk.

Na zakończenie – jak mądry jest polak po szkodzie?

Na szczęście coraz częściej, ale wciąż zbyt rzadko – tak można odpowiedzieć na pytanie, czy Polak uczy się na błędach w kontekście ubezpieczeń cargo. „Bardzo często padają pytania: a cóż to się może wydarzyć, przecież nigdy nie było szkody” – zauważa Adam Pająk z firmy Transbrokers. Tymczasem, jak dodaje, to właśnie zdarzenia losowe są największym ryzykiem i nie da się ich przewidzieć. „Ja bardzo często ucinam takie dyskusje cytatem z Kubusia Puchatka, który stwierdził, że wypadek to dziwna rzecz, bo nigdy go nie ma, dopóki się nie wydarzy. I to jest w zasadzie odpowiedź na to pytanie.”

Cały wywiad z Adamem Pająkiem obejrzysz tutaj:

Najnowsze posty: